Details

  • Last Online: 6 hours ago
  • Gender: Female
  • Location: 폴란드
  • Contribution Points: 0 LV0
  • Roles:
  • Join Date: October 17, 2019

Friends

Dear Hyeri korean drama review
Completed
Dear Hyeri
0 people found this review helpful
by Ninja26
5 days ago
12 of 12 episodes seen
Completed
Overall 6.5
Story 8.0
Acting/Cast 6.0
Music 5.0
Rewatch Value 4.0
This review may contain spoilers

Żeby być szczęśliwym wystarczy mieć osobę która cię kocha.

I bez znaczenia czy to jest obca baba która cię porwała, toksyczny eks od którego ci się ciężko oderwać czy kolega z pracy który cię traktuje po macoszemu. Brzmi trochę jak żart ale finalnie tak przedstawia się przekaz dramy która zaczęłą się naprawdę obiecująco by zjechąc do powszechnego kanonu typowych romansideł w Korea tv.

Joo Eun Ho ma 37 lat, pracuje jako prezenterka telewizyjna w jednej z najbardziej powszechnych stacji telewizyjnych. Połowiczny sukces życiowy psuje jedynie fakt że nie jest pierwszymi skrzypcami na wizji oraz że jej eks - Jeong Hyeon Oh - pracuje razem z nią. Tak się przynajmniej wydaję po pierwszym epizodzie który szybko nakreśla nam główny koncept dramy oraz dużo bardziej złożony problem bohaterki jakim jest zdrowie psychiczne. Pod splendorem kariery i burzliwego życia miłosnego Eun Ho kryje się jej nocny sekret jakim jest postać Hyeri - jej alter ego które żyje swoim odmiennym życiem. Hyeri jest przeciwieństwem Eun Ho; to dziewczę zakochane w życiu, prostocie i Kang Joo Yoonie - prezenterze z konkurencyjnej stacji telewizyjnej. Całe trio żyje swoim życiem dopóki ich spokój nie zacznie ulegać destrukcji gdy niczego nieświadoma Eun Ho zacznie się dowiadywać o istnieniu Hyeri.



___________________________________________________________________________________________
Zastanawiałam się niejednokrotnie w pierwszej połowie seansu czemu tytuł ma tu i tam tak kiepskie oceny. Pierwsza połowa dramy rysuje się naprawdę dobrze. Można nie przepadać za castem, charakteryzacją niektórych osób (no ja nie pałałam za bardzo sympatia do tego wizualnego zarysu Hyeri... bo aż kontrast do Eun Ho był duży i nienaturalny wręcz), ale motyw ma całkiem dobry. Wyjątkowo mnie zadawala że w dramalandii pojawia się duży problem społeczny jakim są zaburzenia psychiczne. Temat kiedyś tabu coraz części zagląda i na ekrany by rozjaśnić mentalność osób nieświadomych lub przeciwnie - często głęboko w tym zakorzenionych. Znacznie łatwiej jest się utożsamić z osobami które uosabiają ten cięższy obraz życia codziennego skąpany w atakach paniki, nerwicach, traumach i przejściach. Eun Ho właśnie taką poznajemy. Piękna rozpoznawalna buzia, cięty charakterek, burzliwy przeszły związek i przeszłość związana ze strata rodziny. Ile z nas nie daje po sobie poznać ile w środku cierpienia naprawdę niesie?

spoiler alert


Całość fabuły w 80% skupiona jest właśnie na Eun Ho/Hyeri jak główny motyw fabuły . Reszta postaci stanowi poniekąd jakieś wypełnienie dziur i jednocześnie łączenie wspólnego problemu. Każdy ma jakąś przeszłość, problem ale najważniejsze to pomóc Eun Ho/Hyeri. Pal sześć że postronne osoby również przez nią ucierpiały. Eun Ho nie jest biedną szarą myszką za którą trzeba latać, ale ciężko się oprzeć wrażeniu że wewnętrznie jest zagubioną dziewczynką którą trzeba trzymać za rączkę reszte życia (patrz Hyeon Ho który robi u niej w domu niemal wszystko, pranie, prasowanie, gotowanie). Jest klasycznym przypadkiem który idealnie pokazuję jak osoba z nieprzepracowaną traumą i problemami nie potrafi funkcjonować samodzielnie w życiu gdy przyciśnie ją o jeden problem więcej i która nie ma poczucia własnej wartości na tyle by trzymać się względnie czegoś co ją tak naprawdę zniszczyło. I tak - związek z Hyeon Ho zniszczył Eun Ho. Powiedzieć trzeba to głośno i wyraźnie. Hyeon Ho również jest dzieckiem na terapie. Czego oczekiwać od faceta który doświadczył przemocy rodzicielskiej, opuszczenia, porwania na poczet długów i życia w gangu lichwiarek? Cały obraz i jego życia to patologiczny melodramat który scenarzysta koloruje ładnym obrazkiem zabawnych babuleniek które za młodu doiły alkohol na umór i zabawiały hazardzistów. Już samo powiedzenie tego na głos sprawia że mi niedobrze i przykro.
Cały związek Eun Ho i Hyeon Ho nosi się absurdem i toksycznością którą scenarzysta uparł się udekorować ładnym obrazkami co by przełamać wasze niewieście serca głodne romansu i po raz setny sprzedać idee że miłośc nieważne jaka - jest najważniejsza. Kij z tym że 8 lat związku Hyeon Ho tak poprostu na 'raz dwa trzy' zakończył szybkim pożegnaniem bez mrugnięcia okiem, że absolutnie nie wiedział o tak ważnych rzeczach jak przeszłość Eun Ho i że zapierał się rękami i nogami wobec ożenku by po kolejnych czterech latach rozmyślać czy tak dla zasady nie hajtnąć się z przypadkową Cho Rong. Przysięgam jak mi się nóż w kieszeni podnosi na myśl że chłop dostał oświecenia dopiero w momencie jak jego była dopiero zachorowała (de facto przez niego). I swear... I to jak urządzili Bogu Ducha winnemu Kang Joo Yoona. Spójrzcie jak fajnie scenarzysta dmucha identyczny problem poczucia bycia oszukanym i zdradzonym w przypadku Eun Ho i jak z buta ten sam problem u Joo Yoona traktuje. Nahhh wystarczy 'idealna ostatnia randka' na pożegnanie od Hyeri żeby go udobruchać.
Biedna Hye Won została biurową latawicą jednostronnie zakochaną i Ji On, który robi za typową rolę drugoplanowego samca odrzuconego przez główną postać żeńską.


Nie ma co więcej nakręcać superlatyw dramy bo poprostu ich nie ma. Ktoś idealnie zwrócił uwagę że końcowa scena pary w lesie w którym zaginęła siostra Eun Ho to jakiś faux pas. Nawet nie wiem jak to skomentować, słów mi brakuje z wrażenia. Dodatkowo kolejna akcja z wypadkiem znikąd pod koniec... ahh. No tak jak wspominałam - idealny przepis typowej dramy. Był rak, wypadek, toksyczny związek, trzech samców którzy adorują jedna laskę i happy ending.
Muzyka klimatyczna, bez szału, Lee Hi lubie za to plus.


Was this review helpful to you?