7/10 Dreamy Premise, Sleepy Execution
CherrieH-4 23 de julho de 2025The premise is actually pretty fresh for a BL series and definitely has potential... but-keep reading.
I Saw You In My Dream follows Ai, a university student who starts having strange, intimate dreams about his childhood friend and neighbor, Yu. Weird enough, those dreams begin playing out in real life, leaving Ai confused and slowly catching feelings.
Ai He honestly looks tired of Yu's antics-and I don't blame him. Yu's been pranking him since they were kids. With all the dream stuff happening, it makes total sense that Ai's questioning everything.
Yu The older, playful neighbor. He used to have a girlfriend but they broke up. Deep down, he's clearly hurting, but tries to brush it off with his usual playful front.
Now for the overall vibe...
This show is definitely a slow burn-and maybe a bit too slow.
Not much happens for a while aside from Ai constantly dreaming about Yu. The real intimate moments? They don't happen until episode 8. The plot mostly revolves around jealousy and a love triangle, plus Ing bottling up his feelings for Yo. It gets a little repetitive, which makes the story feel stretched and the writing a bit dull.
That said, the kisses and NC scenes were well done, and I appreciated the supportive, open-minded parents-that was a nice touch. The chemistry between the leads and their sweet moments helped keep it going. But honestly, watching it felt like forever because of all the filler scenes. It could've been stronger if they focused more on the important stuff and trimmed the excess.
Great cast, but the execution was just... okay. Like I said, there's potential here, but the repetitive plot kind of drags it down.
Would I recommend it? I won't say "don't watch it." Take a chance on the first few episodes and see how you feel.
Was this review helpful to you?
This review may contain spoilers
Buena idea, faltó un poco de ejecución
Me gustó bastante la premisa, pero creo que les costó cerrar las ideas y completar la trama. Podrían haberse decidido entre dar una explicación bien completa o algo muy vago, pero quedó como ahí al medio y se sintió raro.Amé la dinámica familiar, incluyendo la relación con los vecinos. Y el tópico de amigos de la infancia a amantes está muy bien hecho, y los actores de hecho dan ese aire de ternura.
Me gustó mucho la relación con la ex, muy sana, al fin un BL que no pone a la ex como la mala.
Was this review helpful to you?
"Kto się czubi, ten się lubi"
Jak mówi stare przysłowie, ktoś się kłóci ten się kocha i tak jest w przypadku naszych głównych bohaterów chociaż nie na tym skupia się fabuła.Ai śni. Sny te wydają się przypadkowe, jednak Ai dość szybko zdaje sobie sprawę z tego, że takie nie są. Wszystko o czym Ai śni w nocy zdarza się za dnia. I zbiegiem okoliczności wszystkie te sny dotyczą jego sąsiada i przyjaciela z dzieciństwa - Yu.
Większość snów dotyczy jakiejś sytuacji, w której Yu dzieje się krzywda. Oczywiście Ai próbuje temu zapobiec, ale każdy kto kiedykolwiek zetknął się z tematem wie, że niektóre przepowiednie są samospełniające. To twardy orzech do zgryzienia bo Ai musi zdecydować które sny powinien powstrzymać przed spełnieniem i jaką cenę jest gotowy zapłacić. Bo wszystko ma cenę.
Nie znam aktorów głównych z żadnych innych dram. Myślę, że mogli mi mignąć jako role wspierające gdzieś w przeszłości, ale nie pozostawili niezatartego wrażenia. Z pewnością jednak zapamiętam z tej dramy Ryu i nie będzie to ostatni tytuł, który z nim obejrzę. Chociaż poziom gry aktorskiej nie był szczególnie wysoki u nikogo z obsady, nie było też źle. Ryu przez cały czas przywodził mi na myśl szczeniaczka golden retrievera. Chciałam go przytulić, zwłaszcza kiedy szerzej otwierał swoje duże ślepia i dąsał mordkę.
Muzyka... była? Szczerze mówiąc nie pamiętam. Nawet początkowa piosenka jakoś nie zapadła w pamięć. W żadnej scenie kluczowej, czy to pocałunku czy spełnienia snu też nie przypominam sobie co i czy w ogóle coś grało w tle. Co jest smutne, ale poniekąd to moja wina. Odkąd obejrzałam Not Me moje oczekiwania względem ścieżki dźwiękowej są zbyt wygórowane. Mimo to, w innych dramach przynajmniej zwykle ta jedna lub dwie piosenki zwrócą moją uwagę a czasem nawet oczarują na tyle, że nawet nie przeszkadza mi ich powtarzalność. Tutaj tego zabrakło. Chyba, że uznamy za ścieżkę dźwiękową głos Ai'a wołający "P'Yu" na zapętleniu...
Podsumowując to dobra drama, którą mogę polecić fanom lekkich, romantycznych komedii. Ma w sobie coś niemal uzdrawiającego i kojącego. Postaci łatwo polubić, żarty sytuacyjne są zabawne i nie ma niepotrzebnego dramatu i nudnych dłużyzn.
Was this review helpful to you?
Primeiras impressões
Pra começar fiquei um pouco confusa, pois quando vi a premissa logo pensei que fosse inimigos mesmo, assim como em "Bad buddy", mas ao ver que são amigos de infância me deixou um pouco chateada. Outra coisa que poderia ter sido melhor é a cena do carro que com a tela verde bastante óbvia tirou um pouco a imersão na história. Além disso, os ep poderiam facilmente ter 25/30 min, que não ficariam maçantes e ainda teriam um ótimo desenvolvimento.Outro ponto muito importante que vale ressaltar para todas as séries BL tailandesas, e que vêm deixando a desejar é o fato de colocarem tantos filtros e efeitos nas cenas que deixam tudo com aparência branca quase como um sonho, principalmente na pele dos atores. É tão artificial que incomoda e deixa a série com aspecto amador.
No geral, a história é boa, com boa química entre os personagens e que deixam claro que sabem conversar e resolver suas divergências facilmente.
Was this review helpful to you?



