O maior destaque desse drama é a vilã, que, para mim, se tornou uma das maiores de todos os tempos da ficção. Que mulher sensacional! Ela realmente toma o papel para si e tem uma presença imensa, ofuscando até mesmo os outros personagens. A atuação dos atores é maravilhosa, e embora a vilã seja uma figura central e dominante, todos os outros desempenhos também são fortes.
A dualidade entre Ana e a vilã é um dos aspectos mais fascinantes do drama. Ambas as personagens são complexas e multifacetadas, mas seguem trajetórias muito diferentes. Ana começa como uma mulher tímida, ingênua, com traumas e inseguranças, enquanto a vilã, com sua força e manipulação, representa uma outra faceta do poder feminino, aquele que usa a mentira e a crueldade para alcançar seus objetivos. No entanto, à medida que a história avança, Ana se transforma. Ela cresce, se fortalece e começa a se tornar mais determinada e corajosa. Ao lado do protagonista, ela encontra sua força interna e se torna uma mulher com garras, capaz de lutar por seus ideais. A vilã, por outro lado, com sua personalidade tóxica, começa a mostrar as falhas de seu próprio caráter e as consequências de suas escolhas.
O crescimento da Ana é impressionante. Vemos uma mulher tímida e ingênua transformando-se em alguém com garras, mais forte e determinada. O drama de seu passado, com todas as dificuldades, a faz ser um personagem de grande profundidade, e a forma como ela dá a volta por cima, com a ajuda do nosso protagonista, é emocionante e bem construída.
A trilha sonora do drama também é incrível, e a cena da igreja, com a música "Amazing Grace", é de outro mundo. Ela eleva o drama e realmente toca o coração do espectador.
A fotografia é outro ponto de destaque, com cenários lindamente capturados. As coreografias nas cenas de luta ou perseguições também são bem feitas, com um excelente ritmo e bastante energia, deixando o drama ainda mais envolvente.
No geral, "The K2" é um excelente drama, com uma narrativa interessante, uma vilã fenomenal e uma protagonista feminina com um grande arco de desenvolvimento. Eu considero isso o melhor trabalho de Ji Chang Wook, embora muitas pessoas ainda se refiram a "Healer" como o melhor dele, o que para mim é um critério um tanto raso, já que "Healer" tem muitos furos e um final aberto. "The K2" é mais coeso e impactante.
Was this review helpful to you?
This review may contain spoilers
Śnieżka, żołnierz z PTSD i walka o prezydenturę.
Za bardzo lubię Ji Chang Wooka, dlatego wytrzymała/wyprzewijałam te aż 6 odcinków.Jang Hyuk Rin (scenarzysta) ma zauważyłam taki kompleks hiperbolizowania swoich historii. Pomysły ma dość oryginalne z pozoru, ale w rozwinięciu i wykonaniu wprawia w to w zdziwienie albo osłupienie. (Czy tylko ja tak mam?)
Byłam już po pierwszej próbie z jego wymyślnym Yongpalem, który mi nie siadł... ale mniej więcej już wiedziałam czym pachną jego produkcje. Spodziewałam się że za prostym opisem K2 będzie się kryło mnóstwo pokrętnych nielogicznych a wręcz fantastycznych wydarzeń, dziwnych splotów i mega nerwów. No i generalnie nie pomyliłam się bardzo, raczej było tego więcej niż się przewidywałam...
Ja lubię fantazję, fantastykę i eksperymentowanie. Często nawet przymykam oko na brak realizmu, ale przy braku logiki drama zaczyna odfruwać na jakimś haju. Eks żołnierz który nie może zabijać, leci z chęcią mordu na jakiegoś kongresmena. Generalnie, będąc wspaniałym zwiadowcą potrzebuję wyższego politycznie pionka żeby się do niego zbliżyć i w sumie to zabić...ale nie ogarniam co miała na myśli matka wiedźma która się zapowiedziała że zrobi to za niego. W sumie, też próbowała go zabić na wstępie...ale co tam. Mamy na nią haczyk, więc możemy skorzystać z jej pomocy. W końcu tak ładnie prosi o współpracę. I o dziwo, cała praca K2 polega na pilnowaniu zamkniętej w czterech ścianach pasierbicy żeby czasem nie wpłynęło to na wybory prezydenckie o które wśród całej złej szajki politycznej przecież się rozchodzi. Znów szmal, hajs, mamona i korona. Brzmi jak polityczno gangsterska bajka ze śpiącą Yooną w pokoju.
Uwielbiam też ten wystrój-nastrój o jaki reżyser zadbał. Nie dość że co po chwila słyszymy chór a'la kościelny, to przy scenach 'fantastycznych' umiejętność walki wręcz JCW kamera porusza jak w komputerowej grze. A nóż zauważcie każdy detal tej sztuki samoobrony. Postać Anny mająca przeszło dwadzieścia kilka lat jest tak niedomyślna, nieporadna jakby co najmniej rodzina karmiła ją jakimiś lekami przy okazji. Nawet dzieci po kilku zdradach okazują nieufność do wszystkich - wyjątkiem jest Anna. Ojciec zdradza ją bez zahamowań, a ta przy każdej ślepej uciecze wciąż oczekuje że tatuś ją znajdzie i pomoże. Tak - ten sam tatuś, mąż wiedźmy który wraz z małżonką wspólnie ją przetrzymują i wykorzystują. ( Brakuje jeszcze motywu z yongpala, czyli farmakologicznego usypiania Anny). Zdolności aktorskie Yoony, to też nie rokujący dobrze dodatek. Sceny płaczu w pierwszych epizodach wyglądały tak sztucznie i nieautentycznie że aż boli.
Bezsens goni bezsens, irytacja się gotuje. Można spokojnie przewidzieć że cała drama będzie urozmaicona tym samym przebiegiem wydarzeń, zabawą w kotka i myszkę. Przy okazji z pewnością nastąpi zmiana wrogów, przebaczeni bo jakżeby nie i cudowna miłość, między zniewieściała Anną a K2 który potajemnie ogląda w nocy jak dziewczyna tańczy nad ramenem.
Nie polecam. Chyba że łatwo cię zadowolić i szybko się ekscytujesz i masz przewrażliwiona osobowość.
Was this review helpful to you?
This review may contain spoilers
The K2 reseña
TheK2 me he gustado muchísimo pero no le puedo poner el 10 ni el 9, para mí se queda en un 8. La historia en si me parece maravillosa, hay traición, venganza, peleas, y un sinfín de cosas que hacen que sea adictivo verla. Además de Chanwook para que negarlo. En cuanto al tema de los actores de 10 pero sobre todo además de a Chang Wook destaco aún más que a él a Song yoon-ah. Simplemente una de las mejores "villanas" que he visto, simplemente maravillosa en su actuación hasta el capítulo 16. Pero la parte que le ha restado Esos dos puntos para ser una obra maestra, a mi opinión, es ese amor infantil y protector entre los protagonistas. Me pareció, quitando que la química era inexistente (según mi percepción), le uno que me pareció que meter romance era innecesario en este drama. Ni con ella ni con La mala, estaba perfecto ese punto de química entre la mala y el prota fuego puro pero así simplemente sin llegar a más, ese amor unilateral por parte de ella que fue parte de su debilidad. Pero ese "amor" infantil producto claramente de su instinto protector, producto de lo que pasó con Ranyia, se me hizo innecesario. Hubiera estado mejor dejarlo en lo que era ganas de protegerla a ella pero no había que llegar a lo del romance absurdo, y esto lo digo sobre todo por ese final wtf. El final de: fuimos felices y comimos perdices... Why?? No hombre. Que necesidad, obviamente todo esto es desde mi punto de vista. Es un drama perfecto pero esos momentos de ternura infantiloide mezclados con comedia romántica no gracias. Y si querían meter algo de romance para el tipo de drama, yo me esperaría un amor más adulto, más cañero, con más intensidad que lo que fue este a mi percepción, un "amor" con dosis de ñoñería, con una niña traumatizada y con grandes necesidades de sentirse protegida por alguien...Además que producto de que ese amor es como ya he dicho anteriormente, los besos arg como decirlo... esos piquitos insípidos no, en este drama sólo había dos opciones o no metes romance ni besos o si lo metes hazlo bien. arg siento parte de decepción por esta parte del drama la verdad, pero es un drama muy recomendable.Was this review helpful to you?
ma che immensa caxxata ...!!
già dalle prime scene si capisce che è un film che non ha niente da dire ... ma niente di niente ... violenza e combattimenti fine a sé stessi, personaggi cattivi di una cattiveria sadica e priva di un piano d'azione ... giochi di potere e di conquista tipo video game ... il protagonista maschile, bello e palestrato, con un volto privo di espressione, riprende il "macho" usato nella pubblicità per prodotti a largo consumo: con la canotta che mette in evidenza muscoli e pettorali scolpiti e sudati ... ricorda le pubblicità della Coca Cola Light degli anni '90 ... ;-) ... e infine la figlia del deputato che scappa di notte in camicia da notte e piedi nudi per una non meglio identificata città Spagnola con un'espressione di terrore sul volto mentre nessuno se la fila .... grande presa per i fondelli ... meglio evitare, ho tentato di guardare i primi 2 episodi, ma davvero una grandissima perdita di tempo.Was this review helpful to you?



